Przygotowując się niedawno do zajęć ze swoimi studentami, natrafiłem na fragment
z „Flourish” (2011r.) Martina Seligmana. Zaproponowany tam model świetnie wpisywał się
w rozwijający ówcześnie nurt psychologii pozytywnej. Jednak moim zdaniem i dziś tj. 15 lat później nie stracił na swojej aktualności. Jego aplikacja praktyczna – czy to na własny użytek, czy w gabinecie terapeutycznym, może być wartościowym doświadczeniem rozwojowym.
Co (zdaniem Seligmana) wpływa zatem na dobrostan w życiu? – PERMA.
PERMA, to akronim utworzony z kolejnych liter-filarów i Was czytelnicy zapraszam do ich wspólnej eksploracji.
Po pierwsze, Pozytywne emocje. Tutaj warto dokonać uczciwej autorefleksji
i zastanowić się jak często (lub w ogóle) zdarza się nam doświadczać takich uczuć jak: szczęście, radość, optymizm, życzliwość, wdzięczność, nadzieja. Czy Twój sukces ma jednego ojca? Czy coś, cokolwiek dobrego spotkało Cię dzisiaj? Jak często okazujesz innym (szczerą) sympatię lub dziękujesz im za coś? Niby każdy to wie albo jak to określił kiedyś jeden z moich pacjentów: „lepiej śmiać się w Ferrari, niż płakać w komunikacji miejskiej”, ale gdy przychodzi do weryfikacji okazuje się, że bywa z tym różnie.
Po drugie, Zaangażowanie (Engagement), ale takie zupełne. Totalne i całościowe zanurzenie się w aktywności, która pochłania. Zużywa lecz w dobrym tego słowa znaczeniu. Ktoś pewnie zapyta: tylko jak tu zanurzyć się w rzeczywistości kiedy świat nieustannie, poprzez smartfony, smartwatche, smartTV, smartkomputery i w ogóle smart-smarty, bombarduje nas ogromną ilością informacji, czy bodźców? Niewątpliwie jest to wyzwanie. Inspiracja do poszukiwania czegoś wyłącznie naszego.
Po trzecie, Relacje. Niby kolejny truizm, ale czasem zastanawiam się nad tym ilu z nas ma komfort tworzenia, bycia i czerpania ze zdrowych relacji interpersonalnych. Przez zdrowe rozumiem te oparte na bezpieczeństwie, partnerstwie, niezaborczej życzliwości, sympatii, wsparciu, czy bliskości.
Po czwarte, Poczucie sensu (Meaning). Nie chodzi przecież o to, by mechanicznie coś robić. Bezrefleksyjne powielanie lub/i naśladowanie pomysłów innych (nawet najbardziej popularnych influencerów) nie jest drogą do osobistego dobrostanu. Czy to co robisz ma dla Ciebie sens? Jaki cel Ci przyświeca? P(o) co walczysz?
Wreszcie po piąte, Osiągnięcia (Accomplishment). Każdy z nas potrzebuje (od czasu do czasu) sukcesu. Przyjemnie jest przecież czuć, że mogę, potrafię i wychodzi mi, to co robię. Jeśli jeszcze uda się nam połączyć to z zanurzaniem się w tym i odnaleźć tego sens, to, to.. to właśnie nie wiem co, ale warto chyba spróbować.
Reasumując mamy PERMĘ. Zanim – jeśli w ogóle – zanurzymy się w nią głębiej, dokonamy profesjonalnej (psychometrycznej) miary każdego z wymiarów lub zaczniemy rewidować, pomyślmy nad kształtem naszej codzienności przez moment lub dwa. Zawsze jest to już coś czego może jeszcze przed chwilą nie było.
Na zdrowie!


